The Red Kitten

Blog o ED, książkach i nie tylko
książki wiek 18 miesięcy+

Ulubione książki lutego Artka

Dziś chcę Wam zaprezentować ulubione książki lutego Artura. Z każdym tygodniem jest tego więcej co mnie bardzo cieszy, jako że sama uwielbiam książki i w empiku spędzam sporo czasu (teraz trochę mniej, bo w empiku zreguły przegląda książki Ola, a ja ścigam młodego, który śmiga między półkami i po swojemu “ogląda” książki).

Ulubione książki lutego Artura

Oczywiście część z tych książek pochodzi z biblioteki – zapisani jesteśmy już w 3, więc w domu posiadamy już oddzielną półkę na książki z biblioteki. Niestety zarabiam za mało, by kupić wszystkie na jakie przyszło by mi ochotę (skupiam się głównie na dziecięcych i kulinarnych, no i troszkę fantastyki), a i miejsca na półkach już prawie nie ma. Także teraz dwa razy w miesiącu przytaszczamy sterty książek z biblioteki (4 książki x 3 karty = 12 książek do wypożyczenia) i te które nam najbardziej wpadają w oko trafiają na listę zakupów. Jest to rozsądniejsze podejście. Po pierwsze zaczyna nam znowu doskwierać braku miejsca na półkach, a po drugie nie zawsze książki kupione okazywały się trafionymi pozycjami. I tak na dzisiejszej liście mam 3 pozycje biblioteczne, z czego 2 pojawią się na mojej liście zakupów.

 

  1. Kłopoty z mlekiem dla kota. Seria Czytam Sobie.

    Seria przeznaczona dla dzieci, które zaczynają głoskować, ale mój półtoraroczny synek je uwielbia. Na każdej stronie jest odpowiednia dla niego ilość tekstu, wystarczająca, by się nie znudził. Dodatkowo tematyka kotów, aczkolwiek krowę też lubi pokazywać, i Adamą z Madą w pociągu też. Zdecydowanie pozycja do zakupienia.

  2. Własny kolor. Leo Lionni

    Jednym słowem cudowna, urzekła mnie od samego początku. Mały kameleon był smutny, gdyż nie wiedział jaki jest jego kolor – całe życie przejmował kolory otoczenia. Do momentu aż spotkał kogoś podobnego do siebie… i od tej pory, pomimo zmian był szczęśliwy. Chciałoby się wręcz powiedzieć, że jakie to proste i jakie życiowe. Często gonimy za czymś co jest niemożliwe, a tak naprawdę szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba się tylko dobrze rozejrzeć. Dodatkowo fajna pozycja do nauki kolorów. Artur na stronie, w której kameleony zmieniają kolory się zatrzymywał i wskazywał na każdego palcem czekając aż je nazwę. Tak było na początku. Teraz lubi pokazywać jaki to pasiasty się kameleon stał siedząc na tygrysim ogonie i gdzie w trawie czai się drugi.
    Zdecydowanie ją kupię.

  3. Widzę Cie. Egmont.

    Tu podczas czytania wierszy-zagadek, lubię wkładać (a raczej testować, w które się zmieszczą) paluszki w dziurki.

  4. Franek i miotła motorowa. Agnieszka Frączek. Seria Czytam Sobie

    I na końcu Psotny Franek, zdecydowanie jednej z moich ulubionych dziecięcych pisarek. Jako pierwszy ulubiony Artka. Jak Franek macha do nas beretem, Artek uwielbia odmachiwać mu ręką. 🙂

1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *