The Red Kitten

Blog o ED, książkach i nie tylko
wiek 18 miesięcy+ wiek 4+ wydarzenie

Stacyjkowo… i wizyta na dworcu

 

Ciuchcią tu jest każdy z nas, po szynach tras gnamy w dal!
Zdążyć na czas, pasażerów wieźć, taki jest nasz każdy dzień –
po torach szus, więc koła w ruch, para buch!

 

Tak, tak… stacyjkowo wygrało nawet z Krainą Lodu… Od teraz, a w zasadzie od kilku dni bawimy się tylko w ciuchciaki, a Ola jest “super szybką Koko”. Oogólnie Ola jak na swój wiek szybko biega, ale można powiedzieć, że robi to codziennie. Bez względu na pogodę zawsze jesteśmy na dworze i bez względu na pogodę, zawsze ciężko jest mi ściągnąć ja spowrotem do domu :).

Idąc więc na fali, postanowiliśmy odwiedzić w niedzielę wydarzenie, które miało miejsce w naszym regionie. A mianowicie można było przyjść i obejrzeć sobie nowe pociągi jeżdżące na dalekobieżnych trasach, rzucić okiem do kabiny maszynisty. Właśnie mniej więcej odpowiednik Koko z serialu. I przejechać się za darmo na trasie Białystok – Czarna Białostocka – Białystok. To tyle teorii. W praktyce wyglądało to tak, że odjazd pierwszego pociągu był zaplanowany na 12, my byliśmy o 11 i już wszystkie miejsca były zajęte, zaś na peronach przechadzał się tłum zawiedzionych ludzi – zawiedzionych głównie dzieci. A do kabiny maszynisty nie sposób było się dostać.

Postanowiliśmy więc poczekać na dworcu do kolejnego odjazdu, który był zaplanowany na 13.

 

Im bliżej pełnej godziny tym większy tłum gęstniał na peronie. Jak tylko podjechał pociąg ludzie się rzucili do drzwi, zupełnie zapominając, że większość ma ze sobą dzieci, bardzo często małe… Normalnie przypomniały mi się czasy jak kiedyś w pociągach do i z Warszawy trzeba było walczyć o miejsce (szczególnie wracając i wsiadając na Warszawie Centralnej… dlatego zawsze staraliśmy się wsiadać na Warszawie Zachodniej by uniknąć przepychanek).

Cóż, nie udało nam się dostać. Zawód Oli był wielki. Postanowiliśmy więc, że w najbliższą sobotę przejedziemy się po prostu sami do Szepietowa, tym samym pociągiem. Poza tym i tak planujemy przejazd do Warszawy na wystawę ilustracji “Tu czy tam?” oraz po raz kolejny do Kopernika.

Tak sobie właśnie pomyślałam, że mogłabym zrobić jeszcze zdjęcia dworca w Białymstoku, byście mogli obejrzeć sobie jaki jest piękny. Stary, zabytkowy dworzec. Naprawdę ma swój urok. Ale były taaaakie tłumy…

 

1 Comment

  1. Zawsze mnie przeraża, jak ludzie w tłumie sie potrafią zachowywać… aż przykro. Ile z tych dzieci miało naprawdę fajny dzień? Podejrzewam, że niewiele, bo większość rodziców była poddenerwowanych i nakręconych, by tylko zdążyć…

    A maszynista, jak go ładnie poprosicie, to zapewne pozwoli wejść do swojej kabiny “poza konkursem” 😉 Powodzenia!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *