The Red Kitten

Blog o ED, książkach i nie tylko
0-50 PLN 100-150 PLN wiek 18 miesięcy+ wiek 2+ wiek 3+ wiek 4+ wiek 5+

Recenzja piasków kinetycznych

Od razu zaznaczam, że jest to moja subiektywna recenzja piasków kinetycznych z jakimi do tej pory udało mi się zetknąć.

 

Nad piaskiem kinetycznym zaczęłam myśleć od momentu jak pojawił się w Pomysłowej Kredce (i kilka razy udało nam się nim nawet pobawić na ich stoisku), a Młody zakończył etap „rzucania wszystkim” w domu. Miałam pomysł, by dostał go na drugie urodziny. I tak się stało, że na drugie urodziny Artura dostała go (piasek firmy Cosmic Sand) Ola. Mając porównanie z oryginalnym piaskiem (Kinetic Sand – kurcze, ostatnio nigdzie nie można dostać dużego, mam na myśli 5kg opakowania tego piachu, za to jest masa podrób na rynku) mogłam wyrobić sobie o nim jako takie zdanie. Potem były urodziny Oli po których w do domu trafił piasek kinetyczny marki Smiki. Jako, że pieniążki na prezent dla Artka wciąż czekały postanowiłam kupić dzieciakom duży, bo 6kg zestaw (do tej pory mieliśmy jedynie małe opakowania) piachu z foremkami do zabawy. Znalazłam ciekawą ofertę na allegro i czekałam cierpliwie na przesyłkę. I tak do porównania mam 3 rodzaje piachu. Zacznę może w kolejności od najlepszego moim zdaniem do najsłabszego.

smiki-piasek-kinetyczny

Smiki Kinetic Sand

Najbardziej zbliżony do szwedzkiego oryginału. Miękki, łatwo wyjmuje się z opakowania i tak jak oryginał po jakimś czasie figury stworzone na jego podstawie się rozsypują. Z tych trzech mój zdecydowany faworyt. Niestety dostaliśmy go w małym opakowaniu (400g).

 

cosmic-sand-piasek-kinetyczny

Cosmic Sand

Bardziej zbity, przez co trudno jest go małym rączkom wyciągnąć z wiaderka. Cecha ta powoduje również to, że piasek ten trudniej wychodzi z foremek. Wydawało mi się, że strasznie mocno się zbija. Trzeba użyć trochę siły, by skleić z niego kulkę. Jak się okazało są piaski, które potrafią jeszcze bardziej się „bryłować”.

I ostatni…

 

 

Model Sand / Thinking Sand

Naprawdę, nie polecam. W zasadzie to albo go na dniach wyrzucę, albo komuś oddam. Aczkolwiek mam opory by taki bubel komuś nawet za darmo wcisnąć. Piasek nie ładnie pachnie (to moje odczucie). Dwa w ogóle nie wygląda jak piasek, tylko jak bryłki piasku i w ogóle nie da się go doprowadzić do piaszczystej postaci. Cały czas jest w grudkach. Bardzo ciężko wychodzi z foremek, a jeszcze gorzej się lepi. By go rozwałkować trzeba użyć sporej siły, co dla takiego dwulatka jest jednak trochę za trudne. Gdyby nie dodatkowe narzędzia i zestaw do tworzenia potworów uważałabym, że to pieniądze wyrzucone w błoto.

1 Comment

  1. My w temacie piasku jesteśmy totalnie zieloni a tu proszę, już wiem że piasek piaskowi nierówny 🙂 Ostatnio nawet jeden z czytelników namawiał mnie na piasek kinetyczny w wersji DIY, ale szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, aby ten oryginalny – mięciutki i pełzający, był do podrobienia w warunkach domowych. Dziękuję bardzo za to porównanie i pozdrawiam cieplutko 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *