The Red Kitten

Blog o ED, książkach i nie tylko
diy książki

Mapa + kasztanowe myszki + kilka słów o ED

Wczoraj przeczytałam świetny artykuł na temat edukacji domowej. Czy wiecie, że nasza noblistka Maria Składowska-Curie edukowała swoje córki (w sumie to nie tylko swoje) domowo, gdyż była rozczarowana aktualnym systemem edukacji.

Madame Curie uważa, że „barbarzyństwem jest skazywać te młodziutkie istoty na wielogodzinne ślęczenie w kiepsko urządzonych klasach, a także „zbrodnią jest pozbawiać je powietrza i ruchu właśnie teraz, w wieku, gdy go najbardziej potrzebują” – pisze w książce „Maria Curie” jej najmłodsza córka.

Zachęcam do przeczytania. A propo tego fragmentu, to Ola dziś na obiedzie usłyszała od babci (Ola jest bardzo żywiołowym dzieckiem), że “niedługo czeka ja szkoła i jak ona wytrzyma siedzenie w ławce”… No cóż, chyba już pora zacząć uświadamiać dziadków, że Ola raczej nie pójdzie do systemowej szkoły. Będzie można odhaczyć kolejny punkt, dzięki któremu dalej będziemy dziwakami w rodzinie.

Kolejne apropo edukathe-red-kitten_mapacji… tym razem z cyklu geografia. Mam wrażenie, że co roku w wakacje (jak Ola ze mną siedzi i nie chodzi do przedszkola) wykonujemy krok milowy w którąś stronę. Tym razem na tapecie była geografia i zupełnie tak mimochodem. Być może to przez nasze tegoroczne podróże – udało nam się wyjątkowo dotrzeć i nad morze i w góry. W każdym bądź razie zdecydowanie zaczęło się od pierwszej z książek Neli, małej podróżniczki, którą wypożyczyłam z biblioteki, a którą Olka pochłonęła i powiedziała “jeszcze”. Potem były kolejne. Na lodówce pojawiła się mapa, na której to Ola pozaznaczała wszystkie fajne miejsca, które chciała by zwiedzić: Islandię i wulkany, Sixaola w Ameryce Środkowej (ja tradycyjnie już nie pamiętam jak się ten most nad rzeką nazywał).

Dziś się nawet wbiłyśmy na profil Neli na Fb. Chciałyśmy zobaczyć, gdzie niedługo będzie podpisywać swoje książki. Przy okazji dowiedziałyśmy się, że już się szósta książka Neli drukuje o Grenlandii. I gdyby nie to, że 15 października mamy urodziny Zuzi i spacer z Puszczykiem zaplanowany to pewnie jeszcze dziś byśmy kupiły bilety na pociąg do Warszawy.

A oto nasze kasztanowe myszy, które zrobiłyśmy ostatnio, a które zdobią nasz parapet.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *